Wieloletnie starania i nakłady na rozwój energii odnawialnych nie przynoszą skutku. Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) wydała raport „Clean Energy. Progress Report 2011”, z którego jasno wynika: rozwój energii odnawialnych pozostaje daleko w tyle za energią oparta na paliwach kopalnych.
Wzrost popytu i produkcji nowej energii jest niewielką cząsteczką wzrostu konsumpcji węgla, ropy naftowej czy gazu ziemnego. Wystarczy popatrzeć na wykres.

Oczywiście te fakty są głęboko zaszyte w hasła w rodzaju: „Growth in clean energy has been strong … but needs to expand and accelerate” (Wzrost czystej energii jest mocny… ale musi być przyspieszony). Przyzwyczailiśmy się już wyszukiwać fakty i liczby spod potoków pozytywnego myślenia.
Być może jednak warto głębiej przemyśleć wniosek, który we wstępie do Raportu zawarł szef IEA Nobuo Tanaka:
„nawet gdyby w jakiś sposób kraje OECD obniżyły swoje emisje do zera, dzisiejszy wzrost emisji krajów spoza OECD wciąż prowadzi do katastrofy ekologicznej na epicką skalę”.
Przemyśleć w dwóch wymiarach:
- co rzeczywiście wiemy o tych „ekologicznych katastrofach na epicką skalę”? Czy nie są to czasem modele komputerowe, które dobrze się w mediach sprzedają, ale ich związek z rzeczywistością jest dość umowny?
czy warto obciążać gospodarki krajów Zachodu tak potężnymi obciążeniami i hamować ich rozwój, skoro i tak wkład do ochrony światowego klimatu jest żaden?
Myślę jednak, że jeszcze kilka lat upłynie (lat daremnych wysiłków), zanim ktoś na wysokich światowych szczeblach władzy zada sobie to pytanie. Na razie czekają nas lata syzyfowych prac.
Andrzej Szczęśniak
- - -







Wszystko jest złe, jak się założy wyolbrzymiające okulary. Wszystko szkodzi, i człowiek w końcu umiera. Mało kto pamięta, jaki był średni ludzki żywot przed zastosowaniem węgla, potem ropy itd. Tych potwornych, brudnych surowców :-)
Jeszcze lepszy niz rosyjski gaz jest polski gaz. I polski węgiel, bo jegomamy duuuuużżżżżooooo